Kliknij, aby dodać stronę do ulubionych
strona główna cmentarze warto wiedzieć księga gości napisz do nas
KAZIMIERZ DOLNY NAD WISŁĄ
English text

Pierwsze wzmianki o gminie żydowskiej w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą (w języku jidysz: Kuzmir) pochodzą z 1507 roku. Rozwojowi lokalnej społeczności żydowskiej sprzyjało położenie miasta nad Wisłą i związane z tym możliwości spławu drewna i zboża. Swoje interesy prowadził tu Szmul Jakubowicz Zbytkower, znany żydowski bogacz i bankier pożyczający pieniądze królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu.

W 1827 roku do miasta przeniósł się cadyk Ezechiel syn Cwi-Hirsza Taub, uczeń słynnego Jakuba Icchaka Horowitza - "Widzącego z Lublina". Jego dwór w Kazimierzu przyciągał liczne rzesze chasydów, wierzących w cudowne moce cadyka. Reb Ezechiel był uzdolniony muzycznie, jego mottem było: "Nie mogę odczuwać radości szabasu bez nowej melodii". Do dziś chasydzi nucą utwory skomponowane na kazimierskim dworze cadyka. Synowie i wnukowie Ezechiela przewodzili wspólnotom chasydzkim w Jabłonowie, Zwoleniu, Nowym Dworze Mazowieckim, Mławie, Warszawie, Wołominie, Dęblinie i Palestynie.

Z miastem związana jest też legenda o Esterce. Znany z licznych romansów król Kazimierz Wielki ponoć właśnie tu zabiegał o względy pięknej Żydówki, a do jej alkowy w zamku w Bochotnicy chadzał tajnym przejściem. Związek miał zaowocować potomstwem oraz nadaniem przez króla wielu przywilejów dla ludności wyznania mojżeszowego. Jan Długosz tak pisał o tym zdarzeniu: "A król polski Kazimierz, chociaż gorąco kochał swoją (...) nałożnicę Rokiczanę, której uroda go oczarowała, kiedy jednak dowiedział się od jednego z pokojowców, że jest łysa i ma świerzb i wreszcie kiedy, nie ufając donosowi i zostawiając osąd własnym oczom, stwierdził to osobiście, natychmiast ją usunął i wziął sobie za nałożnicę kobietę żydowskiego pochodzenia Esterkę, z powodu z niezwykłej urody. Miał z nią dwóch synów, Niemierzę i Pełkę. Również na prośby wspomnianej nałożnicy Estery dokumentem królewskim przyznał wszystkim Żydom mieszkającym w Królestwie Polskim nadzwyczajne przywileje i wolności."

Pierwszy cmentarz żydowski w Kazimierzu Dolnym powstał na końcu ul. Lubelskiej pod górą Sitarz, tuż za ówczesną dzielnicą żydowską. Nieznana jest dokładna data jego założenia, zapewne nastąpiło to wraz z ukonstytouwaniem sie gminy żydowskiej w Kazimierzu. Andrzej Jaworski w swej książce "Żydzi kazimierscy - dzieje, kultura, kuchnia" tak pisze o tej nekropolii: "Nie udało się odnaleźć jak dotąd żadnego obrazu z kazimierskim starym kirkutem, żadnej fotografii. Mało już kto spośród żyjących pamięta, jak wyglądał. Zdaniem Anny Sanackiej i Tadeusza Ulanowskiego posiadał dość chaotyczny rozkład grobów, wiele macew znaczących groby zmarłych kupców i ludzi zamożnych wyróżniało się wspaniałą ornamentyką wklęsłą lub wypukłą, o dużej wartości artystycznej. Spośród nich wyróżniał się wspaniałością sarkofag reb Ezechiela Tauba". Przytoczmy też fragment książki Majera Bałabana "Zabytki historyczne Żydów w Polsce", wydanej w 1929 roku: "Na stoku góry leży cmentarz w Kazimierzu nad Wisłą. Już nawet dostęp do niego jest tak zarosły, że trzeba przedzierać się przez jakieś podwórza i parkany. Liczne są tutaj pomniki z pierwszej ćwierci XIX wieku, kilka z nich wprawiono do muru w oddzielnych niszach. Tutaj spoczywa Izrael Aharon ben Gad Halewi, zwany Der Magid. (.....) Obok magida są pochowani: Józef Juzpa, fundator Bethamidraszu, jego żona Estera itd".

Stary cmentarz żydowski na makiecie miasta sporządzonej według stanu z 1910 r.
Stary cmentarz żydowski na makiecie miasta sporządzonej według stanu z 1910 r. (foto: K. Bielawski)
Cmentarz został zdewastowany już na początku II wojny światowej. Żydzi zostali zmuszeni do wyrwania macew i utwardzenia nimi terenu przy klasztorze Reformatów, dziedzińca magistratu oraz wyłożenia ścieżek wiodących do szaletów przy domach zajętych przez hitlerowców. Na terenie cmentarza Niemcy zbudowali kasyno wojskowe oraz baraki. Nie przetrwał nagrobek cadyka Ezechiela Tauba. Nie ma też śladu po starym domu przedpogrzebowym. Obecnie w miejscu cmentarza znajduje się przyszkolne boisko. Uważny obserwator z pewnością dostrzeże fragmenty macew, tkwiące w kamiennym murze otaczającym boisko. To swoiste memento przypomina dzieciom, że piłkę kopią na grobach. W 1995 roku o kazimierskim beit-chaim tak pisano na łamach lubelskiego wydania Gazety Wyborczej: "Jak tylko więcej popada, to wychodzą. Czasami można zobaczyć całe szkielety, czasami tylko żebra czy pojedyncze kości - mówi jeden z mieszkańców Kazimierza Dolnego. Ludzkie kości można znaleźć na zboczu Góry Trzech Krzyży, w bezpośrednim sąsiedztwie szkoły przy ulicy Lubelskiej. (...) Wszyscy już się przyzwyczaili i na nikim nie robią wrażenia wystające z ziemi kości".
fragmenty macew tkwiące w kamiennym murze otaczającym boisko fragmenty macew tkwiące w kamiennym murze otaczającym boisko fragmenty macew tkwiące w kamiennym murze otaczającym boisko fragmenty macew tkwiące w kamiennym murze otaczającym boisko
Fragmenty macew w murze otaczającym boisko i kości wypadające ze skarpy (foto: Łukasz Baksik)

Wobec terytorialnego rozwoju miasta i związku z wydanym w 1792 roku zarządzeniem Komisji Policji Obojga Narodów o zamykaniu nekropolii zlokalizowanych w obszarze zabudowanym, gmina żydowska w Kazimierzu stanęła przed koniecznością zorganizowania nowego miejsca pochówku. Wspomniany przepis nie był zapewne bezwzględnie egzekwowany, skoro dopiero w 1851 roku powstała nowa nekropolia żydowska, położona na zboczu wąwozu na Czerniawach. Grunt pod cmentarz został podarowany kazimierskiemu kahałowi przez niejakiego Motka Herzberga. Również i ta nekropolia została niemal doszczętnie zdewastowana na rozkaz Niemców. Na cmentarzu dokonywano egzekucji ludności żydowskiej i chrześcijańskiej. Po wojnie teren nekropolii ogrodzono, jednak mur ten ulegał erozji i ostatecznie został rozebrany w 1971 roku.

W latach osiemdziesiątych z inicjatywy Towarzystwa Opieki nad Zabytkami w Kazimierzu, Muzeum Nadwiślańskiego i Urzędu Konserwatora Zabytków, udało się zebrać dziesiątki potłuczonych płyt nagrobnych. Przez ponad czterdzieści lat wiele z nich uległo zniszczeniu, jednak cześć przetrwała w dość dobrym stanie, z resztkami polichromii. Stało się tak dzięki zabiegom miejscowego malarza, Antoniego Michalaka, który podczas II wojny światowej zasugerował Niemcom, aby - rzekomo w celu przyspieszenia prac - nie skuwać inskrypcji i budować chodniki z macew ułożonych awersem do ziemi. Odzyskane nagrobki posłużyły do wzniesienia jednego z najciekawszych polskich lapidariów, zaprojektowanego przez inż. Tadeusza Augustynka.

Kazimierz Dolny nad Wisłą - cmentarz żydowski Wyłożona fragmentami macew Płyty nagrobne starano się grupować zgodnie z obowiązującym na cmentarzach żydowskich podziałem na kwatery męskie i kobiece macewy w Kazimierzu nad Wisłą
macewy Kazimierz Dolny - kirkut Kazimierz Dolny - kirkut hebrajskie litery Pe Nun - stanowiące abrewiaturę sformułowania
Cmentarz żydowski na Czerniawach (foto: K. Bielawski)

Wyłożona fragmentami macew "ściana płaczu" pęka w środku, co symbolizować ma tragiczny los polskich Żydów. Płyty nagrobne starano się grupować zgodnie z obowiązującym na cmentarzach żydowskich podziałem na kwatery męskie i kobiece: po lewej umieszczono w większości nagrobki kobiet, po prawej - mężczyzn. Część macew ustawiono po lewej stronie lapidarium.

Warto przejść na drugą stronę pomnika, gdzie w bukowym lesie można odnaleźć stele o szczególnych walorach artystycznych. Kazimierskie macewy tworzą niezwykłą galerię żydowskiej sztuki sepulkralnej. Znajdziemy tu nagrobki o symbolicznych zdobieniach, z widocznymi jeszcze śladami polichromii. Większość z nich wykonano z jasnoszarego piaskowca. Ciekawostkę stanowi macewa, na której hebrajskie litery Pe Nun - stanowiące abrewiaturę sformułowania "tu pochowany" - wykuto w sposób do złudzenia przypominający twarz człowieka, co stanowi odejście od powszechnego w judaiźmie zakazu odwzorowania postaci ludzkich.

Fragmenty macew z cmentarzy żydowskich w Kazimierzu Dolnym można odnaleźć także w ekspozycji Muzeum Nadwiślańskiego przy ul. Senatorskiej 11/13 oraz w pobliskim klasztorze ojców franciszkanów, gdzie kilka z nich tkwi w murze oraz w progu wewnątrz budynku, a kilkanaście innych zgromadzono w klasztornej sali muzealnej.

Macewy w klasztorze ojców franciszkanów Macewy w klasztorze ojców franciszkanów Macewy w klasztorze ojców franciszkanów Macewy w klasztorze ojców franciszkanów
Macewy w klasztorze ojców franciszkanów (foto: K. Bielawski)

W Kazimierzu przy Małym Rynku zachował się gmach dawnej synagogi. Na jej ścianie umieszczono tablicę z napisem: "Ku czci trzech tysięcy polskich obywateli żydowskiej narodowości, dawnych mieszkańców Kazimierza Dolnego, zamordowanych przez okupanta hitlerowskiego w czasie II wojny światowej." Niestety, wyposażenie synagogi uległo zniszczeniu. Przez wiele lat mieściło się tu kino, potem kwiaciarnia. Niedawno budynek został przejęty przez Gminę Żydowską w Warszawie, która w głównej sali urządziła wystawę judaików i archiwalnych fotografii, a w pozostałych pomieszczeniach sklep oraz pokoje gościnne. Drewniany budynek obok synagogi mieścił niegdyś żydowskie jatki.

W odróżnieniu od wielu polskich miast, Kazimierz zdaje się być świadomy bogatej spuścizny po miejscowej społeczności żydowskiej. W oddziałach Muzeum Nadwiślańskiego można obejrzeć ekspozycje o tematyce judaistycznej. W Muzeum Sztuki Złotniczej znajdziemy między innymi XVIII-wieczną tarczę na Torę, oliwne lampki zapalane podczas Święta Chanuka, wskaźniki do czytania Tory zwane "jad" czy kieliszki kiduszowe. Miłośnicy judaików koniecznie powinni odwiedzić oddział Muzeum w Kamienicy Celejowskiej. Bogata kolekcja obrazów zawiera liczne płótna przedstawiające przedwojenny Kazimierz oraz jego żydowskich mieszkańców. Wisi tu między innymi namalowany przed wojną przez Kazimierza Sichulskiego obraz, przedstawiający cmentarz żydowski na Czerniawach.

judaika w Kamienicy Celejowskiej fragment macewy cmentarz żydowski na Czerniawach dłon z dzbanem - symbol
Judaika w muzeum w Kamienicy Celejowskiej (foto: K. Bielawski)

W sali na parterze eksponowane są pamiątki po Żydach z Kazimierza: menora, dziewiętnastowieczna Tora, lampa chanukowa z przełomu XIX i X w., lichtarz z miejscowej synagogi, kubek do rytualnych ablucji oraz ułamek macewy. Na makiecie przedstawiającej Kazimierz nad Wisłą z 1910 roku można zobaczyć wygląd dzielnicy żydowskiej wraz ze starym cmentarzem przy ul. Lubelskiej. Żydowską przeszłość miasta starają się też wykorzystać handlarze - na straganach roi się od "pamiątek z Kazimierza" w postaci współczesnych menor czy kiczowatych figurek ortodoksyjnych Żydów.

tekst: K. Bielawski
Polecamy też odwiedzenie poniższych stron internetowych:
Księga Pamięci Kazimierza
Wirtualny Sztetl
Bagnówka (wiele zdjęć z cmentarza żydowskiego w Kazimierzu)
Śladami zabytków kultury żydowskiej na Lubelszczyźnie

Cmentarz żydowski na Czerniawach w obiektywie Katarzyny Peszel
Za murem znajdziemy stojące na swoich pierwotnych miejscach macewy, z których najstarsze pochodzą z połowy dziewiętnastego wieku. Przechylony dzban często oznacza grób lewity, czyli pomocnika rabina w synagodze.... Kazimierskie stelle tworzą niezwykłą galerię żydowskiej sztuki sepulkralnej Niewiasta Wychowana w skromności i doświadczona w mądrości, Znana powszechnie [jako] opoka małżeństwa Szczodrobliwa gospodyni domu Roztropność jej [symbolizuje] światło oliwy z oliwek
Poszukujemy wszelkich informacji o Żydach z Kazimierza Dolnego i i ich nekropoliach.
Czekamy też na relacje osób, które pamiętają te cmentarze z okresu przed II wojną światową.
Teksty i zdjęcia są chronione prawem autorskim.
Wykorzystanie materiałów możliwe wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Redakcji.
strona główna cmentarze warto wiedzieć księga gości napisz do nas